-
Las Wolski od południa – Wzgórze w Przegorzałach
Styczniowy śnieg, na który Kraków czekał chyba najdłużej, przyszedł w końcu i pokrył stolicę Małopolski puchem. Stał się inspiracją, by nie czekać zbyt długo i ruszyć na świeżo pokryte bielą polany i lasy. Wyszedłem zatem na wycieczkę do Lasu Wolskiego, by przemierzyć kolejny szlak, na którym nie miałem jeszcze okazji być. Na finiszu sporo historii związanej z Przegorzalskim Wzgórzem.
-
Dobczyce – Góra Zamkowa i rozległe jezioro
Na wzgórzu stał średniowieczny zamek. Nie przetrwał drugiego najazdu Szwedów, jednak fragmentarycznie został odbudowany i zrekonstruowany. Dobczyce przyciągają na Wzgórze Zamkowe, gdzie możemy poczuć zew historii. Oprócz tego, zaznamy kojące widoki na pierwsze pasma Beskidów oraz taflę wielkiego Jeziora Dobczyckiego na Rabie. Wycieczka, a może przechadzka? Zabieram Was na Górę Zamkową. Białej Damy nie spotkałem.
-
Pogórze Strzyżowskie i Bardo na biało
Niecałe 30 kilometrów na południe od Dębicy lub Ropczyc. Pierwszy śnieg przykrył tamte tereny śnieżną kołderką. Wybrałem się na szybką wędrówkę po lasach na Pogórzu Strzyżowskim, wychodząc na Pasmo Klonowej Góry. Chociaż to zaledwie kilka centymetrów śniegu, sprawiał on niesamowicie malownicze wrażenie na tych niewielkich wzniesieniach. Malownicze, oszronione lasy.
-
Średniowieczny Biecz i melsztyńskie duchy na zamku
Mały Kraków. Tak mówią o niewielkim mieście tuż przy wschodniej granicy Małopolski. Biecz. Piękne zabudowania, które widać z daleka, zwłaszcza jadąc od Gorlic w kierunku Jasła. Czy rzeczywiście ta mała mieścina, która prawa miejskie otrzymała w XIII wieku, jest warta uwagi?











