Małopolska

Przysłop Miętusi, Polana Małołącka i Dolina Strążyska – tatrzańskimi przełęczami

Tatry to oczywiście majestat wysokości. Piękne, ostre granie. Tymczasem wiele uroku znajduje się również pod nimi, na podgórskich przełęczach. Doliny przecięte strumieniami, kaskady wodne, polana, z której rozpościerają się zniewalające widoki. Wszystko na trasie o dużej dostępności niedługiej, z kilkoma stromszymi podejściami.

Przejdź do mapy trasy >>

Przeskocz do:

Trasę zaczęliśmy od Doliny Małej Łąki, samochód zostawiając na parkingu przy trasie wojewódzkiej nr 958. Dokładniej, na łączeniu dróg Strzelców Podhalańskich i Krzeptówki Potok, a także bocznej ulicy Małej Łąki (oznaczono strzałką na poniższej mapce). Cena za każą godzinę parkingu wynosi pięć złotych. Można jednak zapłacić za cały dzień 30 zł (do północy). Pierwszym naszym celem miał być Przysłop Miętusi.

fot. Drogowskaz przy parkingu na ul. Małej Łąki.

Dolina Małej Łąki

Mijając Gajówkę Małej Łąki dochodzimy do granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego – na mapach punkt oznaczony także jako Gronik. Tutaj oczywiście należy wykupić bilet uprawniający do wejścia na teren Parku.

Cena wejściówki normalnej dla osoby dorosłej wynosi na ten moment 11 zł. Park oferuje bilety ulgowe (-50%), a także okresowe. Jeśli planujecie kilkudniowe wędrówki, warto pomyśleć o bilecie 7-dniowym za 55 zł. Przy kasie biletowej znajdziemy mapy TPN, informacje przyrodnicze, regulamin, a także ostrzeżenia przed niedźwiadkami. Tak, żeby było o czym myśleć 😉

fot. Gajówka Mała Łąka, kasa biletowa TPN.
fot. Początek szlaku – niebieski i żółty.

Pierwszy etap trasy prowadzi wzdłuż Małąckiego Potoku. Szlak w tym miejscu oznaczono kolorami żółtym oraz niebieskim. Do rozejścia się tych dwóch dróg mamy 1,3 kilometra, a więc około 45 minut bardzo spokojnej wędrówki klimatyczną ścieżką lasem, momentami z pięknymi widokami na regiel górny z siedliskiem świerka, który w wielu miejscach został mocno poniszczony przez wiatry.

Punkt oznaczony na mapach jako Dolina Małej Łąki (1044 metry n.p.m.) jest także rozejściem się szlaków żółtego i niebieskiego. Ten pierwszy kieruje na Kondracką Przełęcz i dalej Kopę Kondracką. Niebieski natomiast na Małołączniak, ale wcześniej Przysłop Miętusi, piękną przełęcz, na którą obraliśmy pierwszy cel wędrówki. Z punktu rozejścia szlaków pozostało tam 30 min.

fot. W Dolinie Małej Łąki.

Malownicza Przełęcz – Przysłop Miętusi

Na Małej Łące po prawej stronie można dostrzec piękną półkę skalną o nazwie Rapasiowa Turnia (1075 metrów n.p.m.). Nie ma tam oficjalnie poprowadzonego szlaku, ale z pewnością jest to dobry teren dla ochotników na linach.

fot. Rapasiowa Turnia (1075 metrów n.p.m.) widoczna z Doliny Małej Łąki.

Szlakiem niebieskim dochodzimy na Przysłop Miętusi. Ten fragment trasy jest już nieco stromszy i prowadzi głównie przez zielone i gęste zarośla.

fot. Szlak niebieski w kierunku Przysłopu Miętusiego.
fot. Szlak niebieski.

Fragmentami niebieski szlak poprowadzony został bardziej otwartą przestrzenią, lecz kilkaset metrów trzeba również wspinać się ścieżką w lesie. Co jakiś czas wyłaniają się piękne krajobrazy i prześwity odległych wierzchołków, m.in. Małołączniaka czy Giewontu.

fot. Giewont ze szlaku niebieskiego.
fot. W oddali Małołączniak (Czerwone Wierchy).

Zygmunt III Waza maczał palce…

Czym tak naprawdę jest przysłop? Znaczenie słowa pochodzi prawdopodobnie od starosłowiańskiego „prislop”, czyli „przejście przez górski masyw, przełęcz”. Rumuńskie „prislopul to po prostu wąwóz, przełęcz górska. Tak też należy rozumieć ten termin, gdyż stosowany jest w całych Karpatach, chociaż nie tylko tutaj. Tym sposobem przełęcz w Tatrach nazwano Przysłopem Miętusim (1189 m n.p.m.). Co ciekawe, przysłop na mapie nie zawsze oznacza przełęcz. Zdarza się, że niektóre szczyty są nazywane w ten sposób, a nawet miejscowości czy lokalne przysiółki. Dlatego też nie zawsze warto sugerować się tym terminem 1:1.

fot. Wyjście z lasu na Przysłop Miętusi.

W latach 1933-68 na Przysłopie Miętusim funkcjonowało niewielkie schronisko. Kiedy jednak Park Narodowy przejął ten teren, zostało zamknięte, a w roku 1987 opuszczony budynek spłonął. Trochę szkoda, zważając na walory krajobrazowe tego miejsca, gdzie doskonale widać Czerwone Wierchy, ale też granie Tatr Zachodnich, Zawiesistą Turnię czy pobliski Hruby Regiel (1339 m n.p.m.). Pod koniec XVI wieku rodzina Miętusów na czele z Tomaszem otrzymała te tereny od Króla Zygmunta III Wazy z przeznaczeniem pod pastwiska.

fot. Z polany na Przysłopie Miętusim można udać w drogę na Małołączniak.

Góra z kominami

Z Przysłopu Miętusiego można obrać szlak między innymi na Czerwone Wierchy, ale także zejść w kierunku zachodnim do Doliny Kościeliskiej. Z polany tej rozpościerają się piękne krajobrazy, m.in. na Kominiarski Wierch, Zadnią Kopkę, Suchy Wierch, Bobrowiec.

Na Przełęczy czarny szlak (Ścieżka Nad Reglami) krzyżuje się z czerwonym oraz niebieskim. Ten ostatni, jak wspominałem, prowadzi na Czerwone Wierchy. Czerwony natomiast obok Zawiesistej Turni do Drogi Pod Reglami. Sama Ścieżka Nad Reglami rozciąga się natomiast od Doliny Chochołowskiej po Kalatówki.

–KLIK– Idź do góry.

Wielka Polana Małołącka

Ruszyliśmy Ścieżką Nad Reglami w kierunku wschodnim do Wielkiej Polany w Dolinie Małej Łąki. Z Przysłopu Miętusiego to 900 metrów szlakiem nieco kamienistym, najpierw z delikatnym zejściem, następnie lekką wspinaczką. Chodzenie po przełęczach charakteryzuje właśnie taka turystyka. Raz w górę, raz w dół.

fot. Wejście z czarnego szlaku (Ścieżki nad Reglami) na Wielką Polanę Małołącką.

Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki jest punktem dość charakterystycznym i nazwałbym go również strategicznym. Znajduje się na 1164 metrach n.p.m. i to tutaj rozciąga się piękna panorama na Wielką Turnię.

fot. Rozejście dróg pod Wielką Polaną.

Ścieżką nad Reglami ruszyliśmy w kierunku Przełęczy w Grzybowcu (1311 m n.p.m.). Ten fragment trasy stanowił już nieco większe wyzwanie pod górkę. Nachylenie wzrosło, chociaż nie sprawiło dużych trudności. Spod Wielkiej Polany do Przełęczy w Grzybowcu mamy 1,1 kilometra drogi, około 40 minut podejścia. Trasa oznaczona w dalszym ciągu kolorem czarnym.

Przełęcz w Grzybowcu – panorama na Rycerza

fot. Szlak czarny, czyli popularna Ścieżka nad Reglami.

Przełęcz w Grzybowcu znajduje się na wysokości 1311 metrów n.p.m. To najwyższy punkt podczas tej konkretnej, opisywanej tu wycieczki. Na przełęczy jest dość ciasno, zwłaszcza w sezonie. Nie jest bowiem duża, a stanowi punkt pośredni na czerwonym szlaku w stronę Giewontu. Wielu więc zatrzymuje się tutaj, spogląda na Śpiącego Rycerza, i pyta: daleko jeszcze?

fot. Przełęcz w Grzybowcu (1311 m n.p.m.)

–KLIK– Idź do góry.

Skalne zejście do Polany Strążyskiej

Ścieżka nad Reglami wraz z czerwonym szlakiem w stronę Polany Strążyskiej stanowi najtrudniejszy moment trasy tego dnia. Z Przełęczy w Grzybowcu do Strążyskiej jest 1,3 kilometra drogi. Na tym dystansie różnica poziomów to 279 metry. Stosunkowo dużo, jak na tak niskie rewiry tatrzańskiego krajobrazu. Szlak poprowadzony lasem ze stromym zejściem po sporej wielkości skałach. Oczywiście nie jest to wyzwanie typowo wspinaczkowe, natomiast uważać trzeba, zwłaszcza, że szlak jest popularny, skały wyślizgane, momentami wręcz wypolerowane. A na takim kamieniu łatwiej o poślizg niż na mokrym.

fot. Zejście do Polany Strążyskiej.

Pewien problem w tłoczny dzień stanowią też mijanki z wychodzącymi do góry. Patrząc na szlak od drugiej strony można dojść do wniosku, że to doskonały, pierwszy poważniejszy sprawdzian w drodze na Giewont. Odniosłem wrażenie, że nie wszyscy wychodzący zaliczyli go pozytywnie. Dlaczego ludzie wybierają się na szlaki, nie mając pojęcia o ich skali trudności? Tak, czerwona droga na Giewont jest jedną z bardziej popularnych, aczkolwiek nie oznacza to jednak, że można tam pójść prosto z kawy na Krupówkach…

fot. Potok Strążyski.

Piątek, środek wakacji. W taki dzień na Polanie Strążyskiej ciężko o spokój i złapanie oddechu. Po Kościeliskiej i Chochołowskiej prawdopodobnie najczęściej odwiedzana Dolina w Tatrach. Skupisko ludzi, jakby się umówili. Trudno delektować się jej urokiem, który niewątpliwie posiada. Do wodospadu Siklawica sznurek ludzi. Wodospad zatem musiał pozostać na inną okoliczność. Po krótkiej przerwie na Polanie, ruszyliśmy czerwonym szlakiem w dół.

fot. Polana Strążyska.
fot. Strążyski Potok przy szlaku czerwonym. –KLIK– Idź do góry.

Pod Reglami

Po dwóch kilometrach marszu ponownie znaleźliśmy się na Drodze Pod Reglami, nieopodal miejsca, o którym wspominałem we wcześniejszym tekście, do którego lektury serdecznie zachęcam pod tym linkiem.

fot. Dolina Strążyska, parking.
fot. 40 minut do końca wędrówki 😉

Trzeba jednak było jeszcze wrócić do samochodu, więc ponownie ruszyliśmy na zachód, mijając po drodze wejście do Doliny za Bramką. Dystans pomiędzy parkingiem pod Doliną Strążyską do parkingu, gdzie zaczęliśmy wędrówkę pod Małą Łąką wyniósł 2,6 kilometra. Droga Pod Reglami charakteryzuje się przepiękną panoramą na Pasmo Gubałowskie.

fot. Do Bacówki wróć…

Do czego ta bramka?

fot. Wejście do Doliny Za Bramką.

Maszerując Drogą Pod Reglami mijamy jeszcze wejście do Doliny Za Bramką. Wbrew pozorom nie chodzi o żadną bramkę piłkarską czy widoczny na zdjęciu szlaban 😀 Nazwa odwołuje się do wąskiego przejścia pomiędzy dwoma skalnymi formacjami, którym charakteryzuje się dalsza część tej dolinki. Owa Bramka została jednak zburzona w 1875 przez Towarzystwo Tatrzańskie, a trasa mocno poszerzona. Dzisiaj tylko w małym fragmencie można przejść szlakiem pomiędzy skalnymi półkami i wyłącznie dolną częścią.

Całość opisanej trasy wyniosła niespełna 11 kilometrów. Spokojnym tempem można taką pętlę pokonać w niecałe cztery godziny z krótkimi przerwami. Szlak bardzo przyjemny z pięknymi krajobrazami, choć jeszcze przecież bez większych szczytów. Przechadzka przełęczami z widokiem na wspaniałe tatrzańskie granie. Kumulacja ludzi w dolinkach, ale ogólnie ruch na szlakach umiarkowany.

Jeśli nie chcesz wspinać się po wysokich skałach w Tatrach, ten szlak jest zdecydowanie wart uwagi. Walory estetyczne i emocje związane z pięknem i majestatem polskich gór gwarantowane.

Wróć do początku tekstu >> KLIK

fot. Droga pod Reglami – okolice Małej Łąki.

Jeśli podobał Ci się tekst oraz opis wędrówki, możesz postawić kawę i sprawić mi przyjemność, tym samym wesprzeć nieco Mapę w Kieszeni. Za każdy gest serdecznie dziękuję! 😉

Postaw mi kawę na buycoffee.to

fot. Ponownie Małołącki Potok. Finiszujemy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *